- Nie sądzicie, że jesteście zamłodzi na takie coś? Macie dopiero po szesnaście lat. / zaczeła mama Austina /
- No właśnie mamy już 16 lat. Nie możecie mnie wciąż traktować jak małe dziecko.
- Kochanie przecież to nic takiego. / zaczął pomagać nam tata Austina /
- Jak nic takiego. On ma dopiero 16 lat!!!
- Mamo może pogadamy o tym później.
- Właśnie, ja muszę już iść do domu. Tata się już pewnie martwi.
Wyszłam z pokoju Austina, w kierunku drzwi. Austin cały czas szedł za mną.
Kiedy już byłam przed jego domem.
- Przepraszam za moją mamę. Czasami traktuje mnie jak dziecko.
- Nic się nie stało. Trochę ją rozumiem. Może pójdziemy do mnie???
- Jasne. Chętnie. Jestem zły na moją mamę.
Po 15 minutach w moim pokoju.
Usiadłam na łóżku, a koło mnie Austin.
- Twój tata jest w domu???
- Wyszedł na spotkanie sprzedawców. A co??? ( widziałam w jego oczach radość )
Przybliżył się do mnie. A po chwili zaczęłam czuć jego ciepłe wargi na moich ustach. Było mi tak dobrze, że chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie.
Po chwili zaczełam czuć jak jego ręce wędrują mi pod bluskę.
- Nie przsadzasz??? / zaczełam /
Ten tylko mnie pocałował.
- Może pójdziemy na spacer??? / zaproponował Austin /
- Jasne. Mam ochotę się przewietrzyć.
Kiedy byliśmy w parku usiedliśmy na ławce i zaczeliśmy rozmawiać na różne tematy.
Po chwili Austin przybliżył się do mnie i zaczął mnie całować. Nie powiem, to było miłe i przyjemne.
Potem Austin odprowadził mnie do domu, pocałował mnie na pożegnanie i poszedł do siebie do domu.
Następnego dnia rano.
Obudziłam się w czyiś objęciach. Obruciłam się i zobaczyłam Austina. Byłam trochę zdziwiona, ale się cieszyłam.
- Co ty tu robisz???
- Chciałem cię zobaczyć.
- Jak wszedłeś???
- Wpuścił mnie twój ojciec.
- Cooooo????? Nic nie mówił.
- Nic nie mówił.
Nagle do pokoju weszła Trish. Z gazetą w ręce.
- Czyli już wszystko jasne.
- Co jasne???!!!!
Pokazała nam gazetę, na której byłam z Austinem na okładce jak się całujemy w parku.
- Czemu nic nie powiedziałaś!!!
- Miałam zrobić to dzisiaj.
- Ta jasne. Jak długo???
- Jak długo co???
- Jesteście razem????
- Aaaaaa.... Jakieś 4 dni.
Austin nic się nie odzywał. Nagle zadzwonił jego telefon.
Oczami Austina
Wstałem i odebrałem.
- Austin??? No nareszcie się dodzwoniłam.
- Co chciałaś???
- Może trochę ładniej do swojej matki!!!????
- Tak słucham mamusiu....
- Gdzie ty jesteś??? Wstałam chciłam cię obudzić a cię w domu nie było.
- Jestem... u Ally!!!
- Coooo???
Przepraszam, że tak długo. Ale nie miałam weny. Proszę piszcie komentarze, bo mnie to bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo strasznie motywuje do pisania. Czekam na komy.
Sandra xx
fajny, kiedy kolejny?
OdpowiedzUsuńPostaram sie dodać jak najszybciej. Chciałam ci podziękować że czytasz. Ja też czytam twojego bloga.
Usuńno to znaczy kiedy
Usuńextra
OdpowiedzUsuńsuper notka nie wiedziałam ze jest nowy blog ale teraz wiem i mam nadzieje ze szybko dodasz next !!
OdpowiedzUsuń